środa, 13 listopada 2013

"Więzień nieba" Carlos Ruiz Zafón




Tytuł oryginalny: El prisionero del cielo

Wydawnictwo: MUZA

Rok wydania: 2012

Ilość stron: 416

Gatunek: Proza

 

 

 

Ocena: 5-/6





Jest to już trzecia książka Carlosa Ruiza Zafóna z cyklu "Cmentarz Zapomnianych Książek".
Rok 1957. Interesy rodzinnej księgarni Sempere i Synowie idą tak marnie jak nigdy dotąd. Daniel Sempere, bohater Cienia wiatru, wiedzie stateczny żywot jako mąż pięknej Bei i ojciec małego Juliana. Następny w kolejce do porzucenia stanu kawalerskiego jest przyjaciel Daniela, Fermín Romero de Torres, osobnik tyleż barwny, co zagadkowy: jego dawne losy wciąż pozostają owiane mgłą tajemnicy. Ni stąd, ni zowąd przeszłość Fermina puka do drzwi księgarni pod postacią pewnego odrażającego starucha. Daniel od dawna podejrzewał, że skoro przyjaciel nie chce mu opowiedzieć swej historii, to musi mieć ważny powód. Ale gdy Fermin wreszcie zdecyduje się wyjawić mroczne fakty, Daniel dowie się "rzeczy, o których Barcelona wolałaby zapomnieć".

Jednak niepogrzebane upiory przeszłości nie dadzą się tak łatwo wymazać z pamięci. Daniel coraz lepiej rozumie, że będzie musiał się z nimi zmierzyć. I choć zakończenie powieści wydaje się ze wszech miar pomyślne, to Ruiz

Zafón mówi nam wprost, że "prawdziwa Historia jeszcze się nie skończyła. Dopiero się zaczęła".

Ta część o cmentarzu zapomnianych książek najmniej mi się podobała, może dlatego że oprócz opowieści Fermina nic ciekawego nie było tu przedstawione.
Co do samej opowieści to dzięki niej dowiadujemy się dużo ciekawych rzeczy, także na tematy bohaterów poprzednich dwóch książek. 

Jak zwykle autor trzyma nas w uchwytach spowitych mrocznymi tajemnicami Barcelony i nie tylko, powiązanymi z cudowną wonią fantastyki i przygody. Książka jest warta uwagi, tak jak i jej poprzedniczki, ale jeśli miała bym je porównać do wcześniejszych to była najsłabsza. Najmniej jak dla mnie się w niej działo. Przynajmniej jeśli chodzi o sam początek i zakończenie.
Jak wspomniałam wcześniej to w sumie najbardziej warta była uwagi opowieść Fermina.
Zdenerwowało mnie jeden wątek. Który jak dla mnie był kompletnie nie potrzebny w tej książce, a mianowicie cała sytuacja z listem który dostała żona Daniela. Kompletnie mi nie pasowała do całości. No, ale cóż nie zawsze wszystko jest takie jak się chcę.
Ale ogólnie bardzo mocno zachęcam was do tej lektury.

6 komentarzy:

  1. Przyznam szczerze, że bardziej podobał mi się "Cień wiatru". Trzecia książka Zafona była dla mnie najsłabszą.
    kolodynska.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o serie o Cmentarzu Zapomnianych Książek to ta część dla mnie też była najsłabsza. Dobra ale w porównaniu do poprzednich najsłabsza.

      Usuń
  2. Czytałam i niestety, mnie ta książka nie powaliła na kolana :)

    naczytane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każda książka musi powalać na kolana;)

      Usuń
  3. Słyszałam dużo o twórczości tego autora. Muszę w końcu przeczytać którąś z jego książek.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam za sobą Cień wiatru i Grę anioła, ale Zafon nie oczarował mnie, tak jak niektórych :) Raczej nie skuszę się na Więźnia nieba.

    OdpowiedzUsuń