
Tytuł oryginalny: The Great Gatsby
Wydawnictwo: ZNAK
Rok wydania: 2013
Ilość stron: 224
Kategoria: Proza
Ocena: 3/6
Nowy Jork, mafia i jazz. Klasyka w znakomitym przekładzie Jacka Dehnela.
Nowy Jork, lata 20. Jazz, prohibicja, gangsterskie porachunki. Czas wielkiego kryzysu i równie wielkich profitów. Czas, kiedy droga od pucybuta do milionera była najkrótsza.
Jay Gatsby dostaje się w tryby przestępczego półświatka i wielkiej finansjery. Marzy o pieniądzach, władzy i tej jedynej kobiecie. Traci miłość, przyjaciół i szacunek do siebie samego. Światła wielkiego miasta i kropla szampana to jedyne szczęście, do jakiego zdolne jest „stracone pokolenie”.
Porywający styl i doskonały warsztat tłumacza – Jacka Dehnela – sprawiają, że Wielki Gatsby zyskuje nowe życie, stając się powieścią niepokojąco aktualną i boleśnie bliską. Obowiązkowa pozycja na półce każdego kolekcjonera klasyki.
Zastanawiam się jak opisać tą książkę, bo szczerze nie mam pojęcia co mogła bym o niej napisać. Książka jak dla mnie nie jest zła, ale wielkiej rewelacji też nie ma.
Postać Gatsbiego? Hmm. Nie utożsamiam się z nią w ogóle. Nie urzekła mnie ani trochę. Jak dla mnie Gatsby to nic innego jak stary, bogaty zrzęda, który tylko chwali się tym swoim wielkim bogactwem, przez urządzanie przyjęć. Gdy pod koniec dowiadujemy się że nasz bohater zostaje zamordowany, to jego śmierć w ogóle mnie nie poruszyła. Przyjęłam ją ze spokojem jak i nawet spodziewałam się tego. Chociaż to nie on był winny i nie zasłużył sobie na taki los. Jedyne co mnie w tej książce poruszyło to to, że choć tyle ludzi odwiedzało Gatsbiego to nikt z nich nie zjawił się na jego pogrzebie. Tak to jest, ludzi interesowało tylko jego pieniądze, przychodzili to niego dla nich, a nie dla tego. I dlatego jest mi go żal. Jak dla mnie lepiej nie mieć pieniędzy, ale mieć przyjaciół. Śmierć jest straszna, ale śmierć bez przyjaciół którzy przyszli by się pożegnać jest jeszcze gorsza.
Ta książka jeszcze przede mną. Dobrze, że już czeka u mnie na półce.
OdpowiedzUsuńJa sie ciesze ze nie kupilam tej ksiazki bo bylo by to tylko marnotrawienie pieniedzy. Czytalam ja w formie ebooka. I dobrze;)
UsuńUhhh, czyli nie jestem wybrykiem natury! Ja podobnie jak Ty nie polubiłam tego bohatera. Był mi obojętny. Dałaś radę przeczytać całość - ja się poddałam gdzieś w połowie. Nie wiem tylko, kto przełożył wersję, którą czytałam - może to właśnie przez kiepski przekład nie spodobała mi się ta książka (dużo starsze wydanie miałam). Jednak muszę się z Tobą zgodzic - jest to klasyka literatury i każdy książkofil powinien się z tą książką zapoznać, by cokolwiek wiedzieć.
OdpowiedzUsuńHistorię w całości jednak znam z filmu i dzięki temu mogę odnieść się do ostatniego akapitu. Szkoda faceta, jasne - samotność w tłumie to chyba najgorszy rodzaj samotności. Ale i filmowego Gatsby mi nie było szkoda (swoją drogą film mi się też nie podobał, jak dla mnie przerost formy nad treścią), choć rzeczywiście był niewinny i zginął bezsensownie, ale czy nie jest to jedna wielka metafora blichtru? Czy w elitach nie jest tak właśnie, że każdy każdemu obrabia tył, skwapliwie korzystając z dobrodziejstw pewnych znajomości? A pod koniec dnia i tak każdy jest sam. Trzeba oddać autorowi sprawiedliwość, że stworzył uniwersalną powieść, która - niezależnie od tego, czy się spodoba, czy nie - wciąż jest aktualna.
Też mniej wiecej w połowie książki miałam zeazygnować ale zmusiłam się i doczytałam do końca. A filmu jeszcze nie ogladałam;) mam nadzieje że spodoba mi się bardziej niż książka
UsuńTroszkę mnie zniechęciłaś do tej książki, ale ostatnio przeczytałam u kogoś o wiele bardziej pozytywną recenzję i już wypożyczyłam ją z biblioteki, więc zamierzam ją przeczytać. Jak mi się nie spodoba to zawszę mogę ją sobie odpuścić, w każdym razie też jej nie kupiłam, więc nie będzie czego żałować :)
OdpowiedzUsuńNie odradzam nikomu tej książki. Też czytałam dużo pozytywnych opinii o niej dlatego po nią sięgłam
Usuń